Aktualności - Aleksandra Witkowska - o Fundacji - Pomagają nam - Zamieść link - Kontakt

Aleksandra Witkowska



Ola urodziła się 15 grudnia 1999 roku jako wcześniak w 33 tygodniu ciąży i ważyła 2kg. Była maleńka ale otrzymała 9pkt w skali Apgar. Nic nie wskazywało na to ze jest chora, rozwijała się prawidłowo i nie było większych problemów.

Gdy skończyła 14 miesięcy wybraliśmy się do kontroli do okulisty aby dobrać odpowiednie okularki gdyż miała niewielką wadę wzroku, wtedy okazało się w trakcie badania dna oka ,że Ola ma ogromny ucisk na nerwy wzrokowe i szybko trafiliśmy do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Tam Olkę obejrzało grono specjalistów, zbyt szybko i błędnie postawiona diagnoza spowodowała że po pierwszej operacji pogorszył się wygląd naszej córki, potem to już nikt w Polskich szpitalach nie chciał nam pomóc, zgodziliśmy się na kolejną operację a wtedy było już tylko gorzej, stan Oli się pogorszył uciśnięto mocno mózg i tym razem neurochirurdzy ratowali życie Olki. Na szczęście się udało i Ola przeżyła i nie miała żadnych uszkodzeń mózgu, ale nie wiele brakowało…

Wtedy dowiedzieliśmy się że do Szpitala w Krakowie przyjeżdżają chirurdzy Dziecięcego Szpitala w Philadelphii, Oni zdecydowali się operować naszą córkę i bardzo poprawili wygląd główki i twarzy Oli. Ale niestety wyniku żle przeprowadzonych pierwszych operacji Ola ma ogromne ubytki kości czaszki obecnie mają one wymiary 34cm długości i 10,5cm szerokości to prawie 50%. I po raz kolejny lekarze z USA nam pomogli przywieżli i założyli tytanową siatkę na główkę aby ją zabezpieczyć przed urazami głowy i mózgu, w miarę jak Ola rosła to ta siatka stawała się za mała i nie pozwalała rozwijać się mózgowi, więc chirurdzy Krakowskiego szpitala dziecięcego postanowili ją usunąć i założyć nowy materiał, którego organizm Oli niestety  nie przyjął i doszło do silnego zakażenia główki i całego organizmu bakteriami. Było to w grudniu ubiegłego roku, stan naszej córki był krytyczny, neurochirurdzy musieli więc usunąć te materiały z głowy i teraz Ola nie ma żadnego zabezpieczenia.

15 stycznia tego roku spotkałam się po raz kolejny z profesorem z Dziecięcego szpitala w Philadelphii i i powiedział że niezbędna jest operacja przeszczepu kości za 7-8miesięcy, ponieważ w przypadku Oli nie można zastosować żadnych nowych sztucznych materiałów a przeszczep należy wykonać w odpowiednich warunkach aby zmniejszyć ryzyko odrzucenia. Kolejnym etapem leczenia będzie założenie dystraktora który wydłuży kości policzkowe i szczękowe odpowiednio do czółka aby nie było asymetrii i problemów z rozwojem twarzy, podobna do tej którą miała 9letnia Martynka w na początku czerwca 2006 roku o której było głośno w mediach, wtedy tez pokazywano Olę. Według Profesora z USA najlepszym rozwiązaniem jest opieka medyczna w jego szpitalu a ta operacja jest bardzo trudna i skomplikowana w przypadku Oli. Dlatego zaproponował nam taką operację w jego szpitalu w USA. Niestety to się wiąże z ogromnymi kosztami a choroba Oli obecnie diagnozowana jest jako zespół fenotypowy typu APERTA Profesor może zrezygnować ze swojego honorarium ale szpital i anestezjolodzy niestety nie. A nie jest to jedyna operacja jaka czeka Olę, przeszczep kości trzeba będzie zrobić kilka razy ponieważ ubytek jest ogromny.

Ola jest mądrą i zawsze uśmiechniętą dziewczynką chodzi do szkoły jeździ na nartach (mieszkamy w Zakopanym) i rozwija się prawidłowo i nikt by nie uwierzył jak by jej nie znał że przeszła już 16-ście operacji, ale to wszystko co robi jest bardzo niebezpieczne i dlatego bardzo na nią teraz uważamy, wielu ulubionych rzeczy nie wolno jej teraz robić niestety ale nie może żyć tak całkiem normalnie jak jej rówieśnicy.

 A o to jak opisują Olę, Ci co ją znają:

Kasia Przęczek , nauczycielka z dziecięcego szpitala w Krakowie Prokocimiu:

„Ola to urocza siedmioletnia dziewczynka, bardzo wesoła i rezolutna. Śmieje się tak, jak tylko potrafią dzieci - szczerze, radośnie i bez żadnych oporów. Jej śmiech "zaraża" wszystkich, którzy są w jej towarzystwie. Otwartość i radosne usposobienie Oli robi wielkie wrażenie. Ola ma artystyczną duszę - interesuje ją rysowanie, śpiewanie, aktorstwo. Jest, również bardzo uczuciowa i troskliwa, zawsze śpieszy z pomocą innym chorym dzieciom, osobom, które są smutne.”

 Anna Malacina, instruktorka zespołu dziecięcego” Mini Regle” im. Jana Jędrola ,do którego Ola należy od 2 lat

„Ola… trudno cokolwiek napisać, żeby nie przeoczyć żadnej z zalet tej małej Góraleczki. Zawsze uśmiechnięta, pełna spontaniczności, ale także bardzo odpowiedzialna. Swoje członkostwo w zespole traktuje poważnie, przykładając się do nauki tańca i śpiewu jak tylko potrafi najlepiej. Rezultaty jej ciężkiej pracy można zauważyć na każdym występie, kiedy swoją osobowością i góralskim temperamentem potrafi przyciągnąć uwagę każdego widza. Czy Ola boi się sceny? Moi drodzy! Na niej czuje się jak ryba w wodzie. W końcu jak przystało na prawdziwą artystkę, stres i wszelkie obawy przed występem zostawia już w domu, zakładając na nóżki swoje kierpce o niebywale dużym rozmiarze 27…”
Numer konta Fundacji: 59 1240 1587 1111 0010 13791770
Bank PKO S.A. I Oddział Zakopane
Stronę widziało 7666 osób